sobota, 25 września 2010

Pięknie jest, słonecznie, ciepło. Zapach wspomnienia niezwykłe przywołuje. Wiatr delikatnie otula, szumią drzewa. Cicho jest, przytulnie. A co we mnie się dzieje. Szaleje, nosi mnie. Ciszę łamię potwornym krzykiem, na smyczy nie umiem nerwów utrzymać. Spokoju nie umiem w sobie znaleźć...Skąd ta złość we mnie,
ta energia zła, na świat warczenie...pojęcia nie mam. Wiem jedno. Szybko muszę duszę wyciszyć, ponamilać, ukołysać.
Na pomysł zatem wpadłam, ze spaceru wracając. Napiszę o tym, co lubię, co mnie rozwesela, co dziecięcą radość i beztroskę przynosi...spokój sam przyjdzie, znośniejsza się stanę.

...lubię uśmiech Mojej Natusi; jej oczy duże, bławatkowe, radosne; 
...lubię patrzeć, jak Nataszonek śpi; wtedy wiem, że bezwzględnie bezpieczna jest, spokojna; 
...lubię Męża Mojego spojrzenie, dotyk czuły; głos piękny
...lubię zapach i ciszę poranka;
...lubię smak chleba 
...lubię sushi
...lubię robić niespodzianki; listy pocztą wysyłać od wielkiego dzwonu, znienacka;
...lubię miękkie koce;
...lubię oglądać i dotykać piękne przedmioty; fakturą się zachwycać,kolorem;
...lubię jasne, przestronne pomieszczenia; najbardziej te, które mają białe ściany;
...lubię The Cure;
...lubię...siebie.

2 komentarze:

  1. Kochana, życzę Ci, abyś zawsze czerpała spokój i radość z tych rzeczy, o których napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczny blog :) Ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń