poniedziałek, 6 grudnia 2010

długo milczałam. WYBACZCIE! Wiem, że czekaliście na informacje, co u nas, u mnie, u Naci, że zdjęć się nie mogliście doczekać.
milczałam, ale nie przestawałam o Was myśleć.
pewna ważna dla mnie osoba mówi, że brak wiadomości, to dobra wiadomość.
tak się więc Wam wytłumaczę.

mam się dobrze. cudownie mi w ten przedświąteczny czas.
cieszy mnie wspólnie z mężem zrobiony kalendarz adwentowy (to nowa, nowiuteńka tradycja w naszej rodzinie); prezentowe szaleństwo (ach co to dla mnie za radość), mikołajkowe serdeczności, rodzinne spotkania, uśmiech Naci na widok prezentów (tak pięknie cieszyć się to Moje Maleństwo potrafi), słowa, głosy Moich Przyjaciół.

jutro będę nieco słabsza, przede mną kolejny etap terapii; idę jednak do szpitala z głową i sercem pełnymi pięknych, kolorowych myśli; rano obudzi mnie uśmiech Nataszki a nocą do snu mnie utuli ciepło domu, spokojny oddech Mojej Córeczki, gorące ramiona męża...



1 komentarz:

  1. Dziękujemy za te parę słów i zdięcia. Przybliżają nas do Ciebie i Naci i Barta.

    Wielki BUŹ.

    OdpowiedzUsuń